Sobota, 1 sierpnia 2026
Imieniny: Alfons, Nadia, Piotr
Polityka krajowa

Tusk po szczycie V4: kraje regionu mogą znów mocno wpływać na decyzje w Europie

23.06.2026 Wideo
Premier Donald Tusk ogłosił pod Budapesztem, że Grupa Wyszehradzka może wrócić do ścisłej współpracy i znów odgrywać ważną rolę w Europie.
Wideo Tusk po szczycie V4: kraje regionu mogą znów mocno wpływać na decyzje w Europie

Premier zabrał głos po pierwszym formalnym szczycie od wielu miesięcy

Pod Budapesztem odbyło się spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Był to pierwszy formalny szczyt tego formatu od 2024 roku i zarazem pierwsze od dwóch lat spotkanie premierów V4. W rozmowach uczestniczył premier Donald Tusk, który przedstawił stanowisko Polski dotyczące przyszłości współpracy regionalnej. Z jego wypowiedzi wynika, że Warszawa widzi możliwość odbudowy znaczenia tej grupy, jeśli partnerzy wrócą do zasad opartych na zaufaniu i lojalności.

Szef polskiego rządu wyraźnie zaznaczył, że decyzja o dalszym znaczeniu V4 nie zależy wyłącznie od formalnych deklaracji, ale od sposobu działania wszystkich uczestników. Podkreślił, że państwa regionu mogą ponownie stać się ważnym uczestnikiem europejskiej debaty. Wskazał też, że mimo istniejących różnic politycznych i sporów, współpraca ponad podziałami jest możliwa tam, gdzie chodzi o interesy wspólne dla krajów Europy Środkowej. Taki sygnał padł podczas oficjalnego spotkania premierów, a więc w bezpośrednim trybie międzyrządowym.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier

Premier przypomniał, że współpraca w ramach Grupy Wyszehradzkiej daje najlepsze efekty wtedy, gdy opiera się na przekonaniu o dobrych intencjach partnerów. W jego ocenie właśnie taki model działania wzmacnia realny wpływ regionu na decyzje zapadające na poziomie europejskim. To ważny sygnał nie tylko dla rządów czterech państw, ale też dla mieszkańców regionu, bo chodzi o sprawy bezpośrednio przekładające się na gospodarkę, ceny energii, politykę rolną czy zasady migracyjne. Z wypowiedzi premiera wynikało, że wspólne stanowisko państw V4 może zwiększać ich siłę negocjacyjną w Unii Europejskiej.

  • W skład Grupy Wyszehradzkiej wchodzą 4 państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.
  • Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem V4 od 2024 roku.
  • Ostatni szczyt z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
  • Według premiera było to także pierwsze od 2 lat spotkanie szefów rządów państw V4.

Energia, migracja i rolnictwo w centrum wspólnych interesów

Donald Tusk wskazał konkretne dziedziny, w których państwa V4 mają więcej wspólnych interesów niż różnic. Wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności oraz rolnictwo. To obszary, które od lat budzą duże emocje w krajach regionu, bo dotyczą zarówno wydatków publicznych, jak i codziennego życia obywateli. W praktyce oznacza to rozmowy o cenach energii, kierunkach transformacji klimatycznej, zasadach podziału funduszy unijnych, wsparciu dla rolników i sposobach reagowania na presję migracyjną.

Premier podkreślił, że właśnie na tych polach V4 może ponownie działać skutecznie. Zwrócił uwagę, że jeśli państwa regionu będą pamiętać o tym, co je łączy, ich głos stanie się lepiej słyszalny w Europie. To deklaracja istotna, bo wskazuje, że Polska chce odbudowywać regionalne porozumienie nie w każdej sprawie, lecz przede wszystkim tam, gdzie istnieje wspólny interes. Taki kierunek współpracy może przekładać się na wspólne stanowiska podczas unijnych negocjacji i debat nad nowymi regulacjami.

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier

Znaczenie tych słów jest szersze niż sam przebieg jednego spotkania. V4 przez lata była traktowana jako platforma koordynacji interesów państw Europy Środkowej, szczególnie wtedy, gdy trzeba było wzmacniać głos regionu wobec największych państw Unii. Wypowiedź polskiego premiera pokazuje, że ten mechanizm nadal jest postrzegany jako użyteczny, o ile będzie oparty na przewidywalności i współpracy. Dla obywateli oznacza to możliwość silniejszego reprezentowania interesów regionu w sprawach, które mają wymiar finansowy, społeczny i strategiczny.

Premier mówi o sile regionu i roli wschodniej flanki

W swoim wystąpieniu Donald Tusk nawiązał także do wcześniejszych doświadczeń współpracy państw wyszehradzkich. Zaznaczył, że kiedy grupa działała lojalnie i solidarnie, stawała się punktem odniesienia dla państw wschodniej flanki oraz dla nowych członków Unii Europejskiej. W jego ocenie nie ma powodu, by ten format nie mógł ponownie pełnić podobnej funkcji. To ważna deklaracja polityczna, bo pokazuje, że Polska widzi w V4 nie tylko forum konsultacyjne, ale również narzędzie budowania pozycji całego regionu w strukturach europejskich.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier

Premier mówił również o potencjale politycznym wspólnego działania czterech państw. Podkreślił, że zjednoczona Grupa Wyszehradzka była w stanie nie tylko wpływać na europejskie decyzje, ale nawet je współkształtować. Taka ocena padła wprost podczas oficjalnego spotkania premierów, a więc w momencie, gdy waży się przyszłość regionalnej współpracy po dłuższej przerwie na najwyższym szczeblu. Dla obserwatorów życia publicznego to sygnał, że Warszawa chce aktywnie wrócić do rozmów o wspólnej strategii państw środkowoeuropejskich.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier

Dzisiejsze spotkanie pod Budapesztem ma więc znaczenie nie tylko symboliczne. Po pierwsze, przywraca formalny kontakt premierów po dłuższej przerwie. Po drugie, wyznacza listę tematów, wokół których państwa V4 mogą szukać porozumienia już teraz. Po trzecie, pokazuje, że przyszłość tej współpracy ma zależeć od konkretnych zasad: zaufania, lojalności i gotowości do działania mimo różnic. To właśnie w takim trybie, według deklaracji polskiego premiera, Grupa Wyszehradzka może ponownie stać się jednym z najmocniejszych głosów regionu w Europie.