Poniedziałek, 3 sierpnia 2026
Imieniny: Lidia, August, Nikodem

Wulgarny komentarz o pilocie z Olkusza. Odpowiedź mistrza świata podbija sieć

Reklamuj sie w tym artykule

Wulgarny wpis na jednej z olkuskich grup facebookowych, w którym anonimowy internauta zapytał „Czy ktoś wie co to za k….. tak lata tym samolotem nad Olkuszem?”, zamiast wywołać falę poparcia, spotkał się z lawiną krytyki. Mieszkańcy stanęli w obronie Wojciecha Kotulskiego, pilota akrobacyjnego z Olkusza, który ma na koncie historyczne sukcesy – w tym pierwsze w historii drużynowe mistrzostwo świata. Sam pilot, zamiast odpowiadać agresją, opublikował obszerny wpis, w którym wyjaśnił powody swoich lotów, przeprosił osoby wrażliwe na hałas i zaprosił mieszkańców na spotkanie przy samolocie.

Burza w sieci po wulgarnym wpisie

Do zdarzenia doszło na jednej z lokalnych grup facebookowych poświęconych Olkuszowi. Autor wpisu, posługując się wulgarnym językiem, zapytał o samolot krążący nad miastem. Ku zaskoczeniu wielu, zamiast poparcia, spotkała go fala krytyki. Internauci szybko rozpoznali w pilocie Wojciecha Kotulskiego – sportowca, który od lat reprezentuje Polskę na arenie międzynarodowej.

„Wojtek. Mistrz Świata w Akrobacji Samolotowej, chłopak z Olkusza, bardzo sympatyczny, można zawiesić oko na jego samolocie na lotnisku w Niegowoniczkach” – napisał jeden z komentujących. W sieci pojawiły się też głosy, że „zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzało dosłownie wszystko”. Sytuacja pokazała, że lokalna społeczność potrafi bronić swoich, gdy ktoś niesłusznie atakuje osobę, która przynosi miastu chlubę.

Pilot odpowiada z klasą: „Nie toleruję takiej formy wypowiedzi”

Kilka dni po burzliwej dyskusji głos zabrał sam Wojciech Kotulski. W długim wpisie na Facebooku podziękował wszystkim za wsparcie, ale też odniósł się do samego hejtu. „Dyskusję zapoczątkował wpis sformułowany w sposób mało elegancki, wulgarny. Nie zamierzam odnosić się bezpośrednio do jego autora ani odpowiadać podobnym językiem. Nie toleruję takiej formy wypowiedzi i uważam, że nawet o sprawach, które nas denerwują, można rozmawiać z wzajemnym poszanowaniem” – napisał pilot.

Kotulski nie zignorował też głosów osób, którym hałas rzeczywiście przeszkadza. „Chciałbym przeprosić wszystkich, dla których dźwięk mojego samolotu jest uciążliwy. Rozumiem, że nie każdy musi być miłośnikiem lotnictwa, a osoby pracujące w nocy, odpoczywające w ciągu dnia czy po prostu ceniące ciszę mogą odbierać moje treningi inaczej niż ci, którzy z zainteresowaniem obserwują je z ziemi” – stwierdził.

Dlaczego Kotulski lata nad Olkuszem? Wyjaśnienia pilota

W swoim wpisie pilot wyjaśnił, że jest związany z Olkuszem od urodzenia, tu się wychował i stąd pochodzi. Obecnie jest członkiem Polskiej Kadry Narodowej, aktualnym wicemistrzem Polski w akrobacji samolotowej i przygotowuje się do wrześniowych Mistrzostw Europy w Rumunii. W swoim dorobku ma również historyczny sukces – pierwsze w historii drużynowe mistrzostwo świata zdobyte wraz z reprezentacją Polski.

Kotulski podkreślił, że akrobacja samolotowa to sport wyczynowy, którego nie da się uprawiać bez regularnych treningów w powietrzu. „Tak jak lekkoatleta musi biegać, pływak regularnie trenować w basenie, a kierowca rajdowy ćwiczyć na torze, tak pilot akrobacyjny musi systematycznie trenować w powietrzu” – wyjaśnił. Dodał też, że najczęściej ćwiczy poza granicami Polski lub nad Pustynią Błędowską, a jeśli już trenuje w rejonie Olkusza, wybiera przestrzeń na zachód od miasta, nad terenami przemysłowymi i możliwie daleko od zwartej zabudowy.

„Nie wykonuję akrobacji nad domami ani nad skupiskami ludzi. Każdy lot odbywa się zgodnie z prawem, obowiązującymi przepisami lotniczymi oraz w koordynacji ze służbami odpowiedzialnymi za kontrolę przestrzeni powietrznej. Nie jest to przypadkowe latanie w dowolnie wybranym miejscu, lecz zaplanowane loty prowadzone zgodnie z obowiązującymi zasadami korzystania z przestrzeni powietrznej” – zapewnił.

Hałas to nie mit. Pilot obiecuje ograniczać uciążliwość

Kotulski nie próbował przekonywać, że samolot akrobacyjny jest cichy. Przyznał, że jego dźwięk może być uciążliwy, choć wpływ na jego odbiór mają m.in. wysokość lotu, kierunek wiatru czy ukształtowanie terenu. „Zdaję sobie sprawę, że niektórym osobom moje treningi mogą przeszkadzać. Przyjmuję te głosy z szacunkiem i będę planował loty w taki sposób, aby – na tyle, na ile pozwalają bezpieczeństwo, przepisy, pogoda i wymagania treningowe – ograniczać ich uciążliwość dla mieszkańców” – zadeklarował.

To ważna deklaracja, zwłaszcza dla osób pracujących w nocy lub ceniących ciszę w ciągu dnia. Pilot pokazał, że potrafi słuchać krytyki i wyciągać wnioski, nie rezygnując przy tym ze swojej pasji.

Inspiracja dla młodych. Spotkanie na lądowisku w Niegowoniczkach

Znaczną część wpisu Kotulski poświęcił jednak nie samym lotom, lecz temu, co mogą one dawać najmłodszym. Wspomniał, że szczególną radość sprawiają mu komentarze rodziców piszących, że ich dzieci z zainteresowaniem wypatrują samolotu i obserwują wykonywane figury. „Wielokrotnie słyszałem, że widok samolotu potrafi – dosłownie i w przenośni – oderwać dzieci i młodzież od telefonów, gier komputerowych czy mediów społecznościowych. Pokazuje, że poza ekranem istnieje prawdziwy świat pełen ciekawych rzeczy, wyzwań i możliwości” – napisał.

Sam Kotulski wiele lat temu zafascynował się lotnictwem, obserwując Grupę Akrobacyjną ŻELAZNY, której dziś jest członkiem. Dlatego zapowiedział, że pod koniec sezonu zorganizuje na lądowisku w Niegowoniczkach otwarte spotkanie dla dzieci, młodzieży i wszystkich zainteresowanych lotnictwem. Będzie można z bliska obejrzeć samolot, dowiedzieć się, jak wygląda przygotowanie maszyny do lotu i trening pilota akrobacyjnego, a także porozmawiać o zawodach oraz drodze do spełniania marzeń.

Lekcja z Olkusza: hejt nie zawsze wygrywa

Ta historia to kolejny dowód na to, jak łatwo w mediach społecznościowych rzucić pod czyimś adresem kilka obraźliwych słów. Tym razem jednak internetowy hejt nie spotkał się z powszechnym aplauzem. Wręcz przeciwnie – mieszkańcy stanęli po stronie pilota, a on sam pokazał, że nawet na najbardziej prymitywne zaczepki można odpowiedzieć spokojnie, rzeczowo i z klasą. Takich odpowiedzi w lokalnym internecie zdecydowanie brakuje.

Wojciech Kotulski udowodnił, że sukces sportowy idzie w parze z dojrzałością i szacunkiem do innych. Jego postawa może być wzorem nie tylko dla młodych adeptów lotnictwa, ale dla całej społeczności. Pozostaje trzymać kciuki za wrześniowe Mistrzostwa Europy w Rumunii i mieć nadzieję, że kolejne treningi nad Olkuszem będą przebiegać w atmosferze wzajemnego zrozumienia.

Źródło: profil Wojciecha Kotulskiego na Facebooku oraz lokalne grupy mieszkańców Olkusza.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
EJ

Ewa Jurewicz

Relacjonuje codzienne życie Olkusza: ludzie, inicjatywy i sprawy społeczne – zawsze z uważnością na kontekst i fakty.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!